Las

 Wczoraj po dłuższej przerwie odwiedziłam las. Zastałam ciszę i spokój. Drzewa skupione czekają na wiosnę. Ścieżki dróżki pokryte śniegiem z wyraźnymi śladami mieszkańców tego mogicznego miejsca. Przeszłam swoim utartym szlakiem, zatapiając się w tej leśnej krainie. Zajęło mi to około godziny. To dobry dla mnie czas. Tym razem nie zrobiłam zdjęcia telefonem. Sama nie wiem dlaczego.

Gastroskopia

 Już nie mogę się doczekać tej gastroskopii. Mam nadzieję, że pozbędę się tej tabletki. Do 2 marca już niedaleko. To prywatna, bo nie dało się inaczej, i też nie od razu, czekam drugi tydzień. 

Udane zakupy

 Wczoraj miałam zupełnie nieplanowane udane zakupy.  Spodnie bawełniane w dwóch kolorach i dwie bluzeczki też bawełniane na długi rękaw. I do tego jeszcze tiszert taki lekko za talię. Bardzo fajnie w tym wszystkim wyglądam. Część była z wyprzedaży, to aż 30% rabatu na każdą rzecz. I do tego wygrałam 32 zł w mini lotto. I jak tu się nie cieszyć. 😊.

Ostatki

 Jak to dobrze, że jest zima. Uwielbiam tę porę roku. Dzisiaj u mnie pada śnieg, tak delikatnie. Wiatru nie ma. Ale chyba ciśnienie nie  dla mnie, bo straciłam poranną energię. Dobrze od samego rana wzięłam się za pączki. 



Do miasta

 U mnie mroźnie i pochmurnie. Wybieram się do miasta. Wyruszę około 10.00 bo od tej godziny czynna jest biblioteka. Jest w niej usługa ksero, a mam kilka paragonów do skserowania i wynik z gastroskopii. Moja przychodnia nie kseruje dokumentacji medycznej z innej placówki. Ciekawe, czy tak jest w całym kraju? Zahaczę też o kolekturę Lotto. Może tam znajdę szczęście?😏😀. Tak sobie żartuję, bo w zasadzie to go nie szukam, jak ma przyjść, to trafi do mnie. Tak po prostu bawię się.

Nie pomogło

 Chociaż nie byłam do końca przekonana, to jednak rozkruszyłam tę tabletkę. Umieściłam ją w filiżance, zalałam wodą tak na duży łyk i połknęłam. Nic to nie dało. Nawet te małe okruszki natychmiast miałam w gardle. Poczułam gorycz, natychmiast popiłam wodą, trochę ustąpiło, a okruszki czułam. Do wtorku nie biorę. Mam wizytę u lekarza na ten dzień. Ciekawa jestem, co usłyszę. Jest dużo zamienników IPP, nawet bez recepty. Nie chcę jednak sama decydować, co dalej ze mną w tej kwestii.


Z uwagi na refluks?

 Nawiążę do poprzedniego wpisu. W aptece dowiedziałam się, że być może tabletka cofa się z uwagi na refluks. I chyba to będzie dobry trop, bo też nie wszystkie pokarmy mnie się cofają, tylko małe ziarenka, np. płatki owsiane. A ta tabletka przypomina ziarenko. Zaproponowano mi jeszcze rozkruszenie, chociaż w ulotce jest napisane, że nie można tego robić z uwagi na wchłanianie i skuteczność. Jednak wypróbuję tak z ciekawości. Jestem przygotowana na jutrzejszy poranek. Mimo to do lekarza się zapisałam. Ciekawe, co usłyszę?

Tabletki

 Dużo większe tabletki połykałam bez problemu. Tą małą niby połknę, popijając wodą, ale nie dociera ona do żołądka. Popijam wodą i nic. Siedzi sobie i nic z tego nie robi.😉. Jak czytałam, wiadomo gdzie, są różne techniki połykania, a to głowa do tyły, a to głowa do przodu, a to z butelką, a to z uśmiechem. Popróbuję tych metod, a jak to nie pomoże, to poradzę się farmaceuty, a jak i to nie pomoże, to będę musiała iść do lekarza. Zatrzymanie się tabletki w przełyku może rodzić skutki uboczne, takie jak podrażnienie go, czy nawet zapalenie. A mam tych tabletek na około 2 miesiące, więc nie mogę tego zlekceważyć.

Kawa orkiszowa

 Od wczoraj piję kawę orkiszową. Nawet dobra, lepiej mi smakuje niż inka. Wiadomo tej prawdziwej nie zastąpi, ale dopóki, dopóty nie wyleczę się z tej bakterii Pyroli, będzie w moim menu. Ze względu na wartości pozostanie ze mną, nawet jak wrócę do tej małej czarnej. Jak będzie, nie wiem. Trochę to potrwa. Lekarz włączył mi pompę protonową na 2 miesiące, potem badanie i pewnie czekanie kilka miesięcy na gastroskopię.



Moje zdrowie

 Walczę z bakterią Helikobakter pyroli. Trwa to już kilkanaście dni. Czeka mnie trochę dłuższe leczenie. Uwielbiam kawę, ale niestety na okres terapii jest zalecane odstawienie. Zrobiłam to, ale tęsknię za tym zaczarowanym napojem. Za tym rytuałem, za tym zapachem. Nie poddam się, wytrzymam, zdrowie ważniejsze. Tym bardziej, że badanie wykazało  stany zapalne żołądka i dwunastnicy. A kawa działa drażniąco, chociaż ja po jej wypiciu nie miałam żadnych dolegliwości.