Zamrażarka

 Zamrażarka już jest. Bardzo się z niej cieszę. Najbardziej ucieszyła mnie półka. Drożdże nie będą się przesuwały przy otwieraniu i zamykaniu, podobnie masło. Wymagane jest 24 godziny chodzenia na pusto. Tak, że dopiero jutro zacznę jej używać. 

Zamrażarka no frost

Rozmroziłam zamrażarkę. Niby nic takiego, ale też trzeba się trochę nagimnastykować. Z lodówką mam spokój. Od 2 lat mamy no frost. Jaka to wygoda. Wymienimy też zamrażarkę. Tak myślę, żeby już była na święta bożego narodzenia. Oglądałam w Internecie firmy Beko. Ma 5 szuflad i półkę. Wysokość 151 cm, akurat by mi odpowiadała, bo niższa ode mnie. 😉.

Ludzie

 Dawno pani nie widziałam, zagadnęła mnie znajoma z osiedla. Bo męża to widuję, spaceruje sobie. I mówi dalej: on powinien z laską chodzić, a dlaczego ma rękę w kieszeni, powinien wyjąć, bo naprawdę się kiedy przewróci. I tak zagaduje mnie co jakiś czas. Nie komentuje, tylko raz powiedziałam, że trzeba z moim mężem pogadać, dlaczego zachowuje się tak podczas spaceru. Ta pani napewno to robi w trosce o osiedlowego sąsiada. Śmiejemy się z tego z mężem. Rozpatruje to trochę w kontekście kabaretu. Ludzie są fajni, oni lepiej wiedzą, co dla nas dobre.

Z serii kocham las


 W lesie coraz więcej wiosny, ptaki nieustająco trelują. Mimo wietrznej wczoraj u nas pogody tam  lesie słychać było tylko lekki poszum. Pomaszerowałam swoim utartym już szlakiem, wsłuchując się w te leśne głosy. Aktywne były sikorki i jak zwykle kosy. Te drugie nigdy nie zawodzą. Zawsze kiedy tam jestem, widuję te pięknie śpiewające ptaki. Nie zawsze jednak udaje się zrobić im fotkę.





Kocham kawę

 Podczas ostatniej wizyty zapytałam gastrologa, czy mogę pić kawę. A ten spojrzał na mnie i mówi: może pani. Drugie moje pytanie, to ile filiżanek mogę. A ten już nie patrząc na mnie 😉, bo przeglądał moją dokumentację i powiedział: a ile pani chce. No myślałam, że go uściskam. Oczywiście szalała nie będę, 2 skromne filiżanki wystarczą. W tych internetach naczytałam się, że kawę muszę odstawić i nie piłam ponad miesiąc. Jak ja za tym rytuałem i piciem kawy tęskniłam. Czy to normalne?  Na to konto w pobliskiej galerii kupiłam sobie 2 filiżanki. W groszki to ja nigdy nie widziałam.



Kocham las

 W lesie już wiosennie i gwarno. Czarne dzięciołki jakby w chowanego grały, a gdzieś wysoko w konarach różnych drzew ptaki trelowały. Zatrzymałam się na ścieżce, aby wsłuchiwać się w te ich piękne głosy. Jeszcze dużo szarości przeplatanej zielenią. Winszowałam sobie, że dobrze się ubrałam. Nawet rękawiczki się przydały.