Przedświątecznie

 Dzisiaj nie miałam nic do zrobienia w kontekście świąt. Zrobiłam drobne zakupy i myślę, kiedy tu zacząć piec ciasta. W tym roku nie szaleję. Tylko podstawowe, a mianowicie makowce, które już leżakują w zamrażarce, sernik i szarlotkę. 

Rehabilitacja

 Jeszcze tylko 2 dni rehabilitacji. Szybko te tygodnie zleciały. Na początku wydaje się, że 3 tygodnie, to długo, ale jak się zacznie, to te dni szybko mijają. Poranki zimne, a dzisiaj to cały dzień chłodno, trzeba się cieplej ubierać. Jak wracam, to już jest cieplej. Ale cieszę się, że mam na 8.00, to można już coś zaplanować, bo praktycznie cały dzień do dyspozycji.

C cyklu przygotowania do świąt

 Namoczyłam mak. Jutro planuję upiec makowce. Będą zamrożone. Zamrażarka już czeka. 😉. Udało mnie się wygospodarować całą półkę. Trzy średnie wejdą bez problemu, no same nie wejdą, będę musiała je tam włożyć.😉😁😁😂.

Poranny spacer

 Postanowiłam, że na rehabilitację będę chodzić pieszo. To taki mój poranny spacer. Ostatnie 2 dni nie sprzyjają mi z uwagi na aurę. Jestem ospała i nic mnie się nie chce. Najlepiej to bym leżała sobie na moim wygodnym łóżku. Unikam tego, chociaż na 15 minut czasami położę się. A jak już trzeba coś zrobić, to się przełamuję i jest efekt. 

Relaks w lesie

 Prawie 2 godziny spędziłam w lesie. Wiosna nie przywędrowała jeszcze, za to zima  jeszcze się trzyma w niektórych, sprzyjających jej miejscach. W pewnym momencie musiałam się cofnąć z uwagi na  śliskość. Szłam pod górę, sikorki szalały, gdzieś w oddali trelował ptak. Drzewa szare, spokojne, jakby czekały przygotowane już na wiosnę. Jakby chciały już ubrać się w ten zielony kolor, kolor, który uspokaja, jest przyjazny dla oczu.