Kiedy dochodziła do łanu zboża, na jednym z kłosów siedział sobie motylek. Ani drgnął. Zastanawiałam się, idąc dalej, dlaczego nie zatrzymałam się, mając nadzieję, że w drodze powrotnej zobaczę go. I tak było. Nadal tam siedział w tej samej pozie i ani drgnął. Bardzo mnie to ucieszyło.

Piękna kompozycja, on chyba wiedział, że musisz zrobić to zdjęcie:-)
OdpowiedzUsuńOj z pewnością. Motylki mnie lubią. 😉😁.
Usuń