Spotkanie

 Kiedy dochodziła do łanu zboża, na jednym z kłosów siedział sobie motylek. Ani drgnął. Zastanawiałam się, idąc dalej, dlaczego nie zatrzymałam się, mając nadzieję, że w drodze powrotnej zobaczę go. I tak było. Nadal tam siedział w tej samej pozie i ani drgnął. Bardzo mnie to ucieszyło. 



2 komentarze:

  1. Piękna kompozycja, on chyba wiedział, że musisz zrobić to zdjęcie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj z pewnością. Motylki mnie lubią. 😉😁.

      Usuń