Wszystko co mam, noszę ze sobą. Bias z Prieny
Las to mój azyl. To tam się uspokajam i żartuję sobie, że oczyszczam mózg. Nie byłam już kawałek czasu, ale las czekał na mnie. Cały w zieleni, zapachy intensywne, ptaki rozśpiewane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz