Biżuteria

 Za młodu nie nosiłam biżuterii. Ostatnio coś tam kupuję i tak się ozdabiam. Wybieram te długości, a raz pani powiedziała mi, że to jest durna długość /chodzi o łańcuszek/, a ja na to, czy niema jeszcze durniejszej. Rozśmieszyłam ją. Fajnie z nią  jest, bo coś skróci, przedłuży, doradzi a nawet wymieni na większe np. kółeczko przy zapięciu, bo te paluchy grube....... . Np. dzisiaj za chwilkę pojadę do niej z prośbą o skrócenie łańcuszka, na którym to łańcuszku dowieszone jest serduszko.

1 komentarz:

  1. Och, zapięcia to moja zmora, jakby specjalnie chcieli zniechęcić do noszenia łańcuszków!

    OdpowiedzUsuń